Znajdź nas
na facebooku:

FB img not avaliable
Flague is not working Flague is not working Flague is not working Flague is not working Flague is not working Flague is not working Flague is not working Flague is not working Flague is not working
Wspólnota Cenacolo Polska
Martina

„Tak zostawiłam pracę, dom, przyjaciół i weszłam do tej „szkoły życia”. Czekała mnie droga pełna uzdrowień i cudów.”

Martina

Martina

Jestem Martina i pochodzę ze Słowacji. Przeżyłam piękne dzieciństwo pełne snów i obrazów. Jestem szczęśliwa, że już od małego mogłam się tym dzielić z moim bratem bliźniakiem; siedem lat później urodził się kolejny brat. Dorastaliśmy w chrześcijańskiej rodzinie, w której mama i babcia przekazywały nam wiarę, dobre wartości i sens poświęcenia. Było to jak dobre, ukryte ziarno co rosło w latach i było chronione przez Bożą rękę. Trudności z nauką, wiele momentów kiedy mnie wyśmiano za mój wygląd fizyczny i za wiarę spowodowały we mnie wielki sens poczucia się gorszą; nie umiałam wejść do grupy. Izolowałam się myśląc, że nie nigdy nie byłam dla nich wystarczająco ładna i zdolna, zaczęłam się porównywać z innymi. Chciałam być inna „zakładając na siebie wiele masek” poprzez ubiór, makijaż i zachowanie ale w środku byłam „zbyt” dobra i niedostępna żeby pozwalać angażować się w „błędne rzeczy” by zdobywać przyjaźń. W domu było wiele kłótni przede wszystkim przez przejmowanie się rzeczami materialnymi i pieniędzmi, tak moje problemy w porównaniu z tymi wydawały się banalne. Najbardziej bolesna była relacja z moim tatą: szukałam jego miłości i miałam pretensje o to by zwrócił na mnie uwagę, chciałam by był ze mnie dumny. Potem rozczarowana postawiłam „mur” między nami i zaczęłam szanować tylko mamę. Nie byłam w stanie wyobrazić sobie jaka jest zjednoczona rodzina, która żyje w harmonii. W wieku siedemnastu lat Bóg zawołał mnie po raz pierwszy dając mi poznać grupy modlitewne; tak zaczęłam uczęszczać na wiele spotkań z młodymi. Wydawało mi się, że znów jestem szczęśliwa, otoczona młodymi pełnych radością, odwagą do ewangelizowania sprawiało, że czułam się dobrze. Wracając do domu byłam tą co wcześniej: serce co było bardzo wrażliwe stawało się zimne, zamknięte, twarde, niezdolne by kochać. Byłam pusta w środku i wiedziałam, że potrzebuję pomocy. Poznałam Wspólnotę Cenacolo w Medjugorie. Często tam podróżując słyszałam świadectwa chłopaków i doceniałam ich radosne i odważne życie. Tak zostawiłam pracę, dom, przyjaciół i weszłam do tej „szkoły życia”. Czekała mnie droga pełna uzdrowień i cudów. Pierwszym było przytulenie mojego taty ze łzami w oczach kiedy wchodziłam do Wspólnoty nawet jeśli nie do końca zgadzał się z moją decyzją. Było to pierwszym momentem pojednania z nim. Żyjąc z dziewczynami w charyzmacie wspólnoty zbudowałam prawdziwe przyjaźnie, miałam też możliwość by przeżyć pewne sytuacje z przeszłości ale patrząc na nie pod innym światłem. Nauczyłam się odpuszczać moje racje, nie stawiać murów przez osądzanie, przebaczać: ja też zostałam przyjęta i kochana taką jaka jestem bez bycia perfekcyjną. Doświadczyłam zdolności by iść ponad wszystko, przezwyciężać strach i codziennie zaczynać od nowa. Zrozumiałam, że nie wystarcza nie robić zła by być szczęśliwą ale czynić dobrze i że modlitwa nie jest rzeczą „mistyczną” co cię izoluje w czekaniu, że cuda same się wydarzą ale sprawia, że trzeba „zakasać rękawy”. Czułam się zrealizowana pomagając nowym dziewczynom, które wstępowały i w odpowiedzialnościach domu. Teraz wiem gdy pogrążam się w smutku to dlatego, że nie daję wystarczająco miłości. Dziękuję, że mogłam wiele doświadczyć co pomogło otworzyć moje horyzonty. Jedno z tych to śpiewanie w chórze co pomaga mi nie tylko w przezwyciężaniu nieśmiałości i strachu ale i w budowaniu wielu pięknych i czystych przyjaźni też z chłopakami by poznać ich świat myślenia i poprawić moje spojrzenie na nich. Mam również dar by żyć „na misjach” w domu „Świętej rodziny” w Marene, który przyjmuje rodzinę uchodźców z Syrii z sześcioma dziećmi: poznawać ich kulturę i przyglądając się ich dobrym wartościom pomaga mi widzieć rodzinę jako dar. Dzisiaj wiem, że Bóg chce naszej wierności w słabości, tak odkrywamy Jego miłość do nas.
Dziękuję Bogu i całej rodzinie Cenacolo dlatego, że dzisiaj wróciła mi chęć do życia!

Copyright© Wspólnota Cenacolo 2021. All Rights Reserved. Designed by &