Znajdź nas
na facebooku:

FB img not avaliable
Flague is not working Flague is not working Flague is not working Flague is not working Flague is not working Flague is not working Flague is not working Flague is not working Flague is not working
Wspólnota Cenacolo Polska
Ivo

Nawet jeśli w moim życiu straciłem wszystko co posiadałem, to jednak czuję się szczęściarzem, ponieważ odnalazłem życie piękne i nowe.



Ivo

Ivo

Jestem szczęśliwy, że tworzę część rodziny Cenacolo. Mam na imię Ivo. Mam trzydzieści dziewięć lat i pochodzę z chrześcijańskiej rodziny z Zagrzebia (Chorwacja). Jako mały chłopiec było mi ciężko zaakceptować to wszystko, czego uczył mnie mój tata. Uważałem, że mi się to nie przyda, chciałem żyć w inny sposób. Codzienność i rutyna ciążyły mi, nie widziałem w tym sensu. Pierwsze trudności zacząłem przeżywać, kiedy zmieniłem szkołę, w momencie, w którym chciałem zbudować swój charakter. Zagłębiałem się w banalne rozmowy i zachowanie, po to, aby czuć się akceptowany wśród przyjaciół. Coraz częściej opuszczałem szkołę udając się do pobliskich barów, gdzie czekała na mnie pułapka zła: alkohol. Od tego czasu każdy problem, który napotykałem rozwiązywałem pijąc. Kiedy miałem siedemnaście lat wszedłem w świat muzyki elektronicznej i zacząłem ją tworzyć współpracując z kilkoma dyskotekami. Zbudowałem wewnątrz siebie świat oparty na iluzji „sukcesu” i większość mojego życia spędzałem w dyskotece, która stała się moim miejscem pracy. Zło coraz bardziej wkraczało w moje życie otwierając mi drzwi do świata narkotyków; najpierw ekstazy, a później do kokainy i heroiny. Zacząłem żyć w kłamstwie w stosunku do mojego taty, później do przyjaciół i do mojej dziewczyny. Od kłamstw do kradzieży droga była bardzo krótka. Zamknąłem się świecie muzyki i pieniędzy, wyniszczałem się przez kilka lat do momentu, w którym sprzedałem wszystko co miałem. Pewnego dnia słuchając radia natrafiłem na głos ks. Ivana, który opowiadał o swoim życiu. W tym momencie pomyślałem: „Jeżeli jemu się udało to może i mi się uda”. Był to moment, w którym odnalazłem się i zdecydowałem na konkretny krok w moim życiu. Wstąpiłem do Wspólnoty w 2009 roku do domu Sarengrad w Chorwacji. Miałem wielką chęć, aby zacząć wszystko od nowa, zmienić moje życie i złe nawyki, które nabyłem przez lata przeżyte w ciemności. Jestem bardzo wdzięczny mojemu „aniołowi stróżowi”, chłopakowi, który opiekował się mną przez pierwsze tygodnie we Wspólnocie, a także chłopakom, którzy poprzez swój przykład pokazali mi, którą drogą mam iść. Krok po kroku poprzez modlitwę, pracę, adorację i przyjaźnie zacząłem żyć w nowym świecie. Kiedy zostałem przeniesiony do domu w Vrbovcu otrzymałem obowiązek kotłowni. Często pracowałem do późna, ale byłem zadowolony, ponieważ wiedziałem, że dzięki temu dom jest ciepły, i że jest to dobre dla moich braci i rodzin, które tam mieszkają. Obowiązkiem, który bardzo mnie ubogacił była praca w biurze w Chorwacji, gdzie wraz z innymi chłopakami robiliśmy gazetkę „Zmartwychwstanie” po chorwacku. Odnalazłem równowagę pomiędzy modlitwą, pracą, przyjaźnią i obowiązkami. Nauczyłem się walczyć z moim ubóstwem każdego dnia, jak również znajdować wyjście z problemów i doświadczać pokoju w sercu. Po kilku latach drogi wspólnotowej przybliżyła się do mnie moja rodzina, także tata. Nawet jeśli w moim życiu straciłem wszystko co posiadałem, to jednak czuję się szczęściarzem, ponieważ odnalazłem życie piękne i nowe. Wierzę, że mogę zbudować sobie lepsze życie, ponieważ już go doświadczam. Jestem świadomy, że tylko z modlitwą mogę iść naprzód i walczyć z trudnościami, które napotykam każdego dnia. Dzisiaj jestem w domu w Saluzzo i mam obowiązek robienia gazetki „Zmartwychwstanie”. Mam możliwość prowadzić życie chrześcijańskie i pomagać moim braciom. Jestem wdzięczny Wspólnocie i tym wszystkim, którzy poprowadzili mnie drogą pełną światła i radości, ponieważ bez ich pomocy nigdy nie udałoby mi się być tym, kim jestem dzisiaj: człowiekiem zmartwychwstałym!

Copyright© Wspólnota Cenacolo 2020. All Rights Reserved. Designed by &