Znajdź nas
na facebooku:

FB img not avaliable
Flague is not working Flague is not working Flague is not working Flague is not working Flague is not working Flague is not working Flague is not working Flague is not working Flague is not working
Wspólnota Cenacolo Polska
Bartek

”Myślę, że piekną rzeczą jest to, że Bóg pomaga mi patrzeć na człowieka, który potrzebuje pomocy, chwili uwagi.”

Bartek

Cześć mam na imię Bartek mam 21 lat i pochodzę z rodziny gdzie na pozór było wszystko. Pieniądze, radość, spotkania rodzinne ale równocześnie ojciec bardzo często wracał pijany z pracy. Z tego rodziło się wiele awantur i kłótni, mama płakała bo nie mogła patrzeć jak mój tata się stacza. Ja sam nie mogłem zrozumieć czemu ciągle pije. Pamiętam, że kiedy byłem małym chłopcem wiele razy płakałem i nie chciałem patrzeć na to jak moi rodzice się kłócą. Dlatego też zamykałem się w pokoju, a gdy byłem już starszy zaczęły się ucieczki z domu.

Poznawałem nowych kolegów, którzy już byli na tej ciemnej ścieżce i żeby od nich za bardzo nie odstawać, też zacząłem na nią wkraczać. Odnalazłem szczęście w ich towarzystwie, sztuczne szczęście, które w tamtym czasie bardzo mi się podobało. Nie musiałem wtedy słuchać i oglądać tego co się dzieje w domu. Pod wpływem narkotyków czułem, że jestem kimś więcej, nie tylko słabym chłopakiem, który ma pustkę w sercu i śmierć w duszy. Poprzez te upadki zacząłem tracić wszystko, dziewczynę, przyjaciół, rodzina też zaczęła inaczej mnie spostrzegać. Czułem że zaczynam umierać, moja wiara umierała. Wtedy poczułem, że potrzebuję pomocy.

Pierwsza wizyta u terapeuty nie była zbytnio udana, tak samo jak i pozostałe. Pojawiła się opcja Wspólnoty. Pamiętam, że spotkałem się pewnym księdzem, który mi powiedział bardzo mocne sława: „Jak wstąpisz to Wspólnoty czeka na ciebie nowe życie, a jak zostaniesz w tym miejscu w którym stoisz czeka cię śmierć!” Nie rozumiałem o co mu chodzi, dopiero po wstąpieniu  zrozumiałem jego słowa. Tą śmiercią była śmierć duchowa, brak modlitwy i wiary.

We wspólnocie odnalazłem radość, nowe życie. Gdy zobaczyłem moich rodziców po siedmiu miesiącach widziałem radość w ich oczach, szczery uśmiech, byli bardzo rozmowni a mój ojciec przestał pić i zaczął się modlić razem z moją mamą. Po prostu zaczęli również oni żyć pełnią. Tutaj nie tylko Ja się zmieniam, ale cała moja rodzina. Kiedy byłem w Saluzzo na Święcie Życia, trzymając różaniec w dłoni na jednej z adoracji zrozumiałem jedną bardzo ważną rzecz. Krzyż od różańca jest moimi trudnościami i słabościami a paciorki to przemijające dni. Teraz głębiej się modlę, niosę mój krzyż, czyli trudność. Od tamtej pory zacząłem prawdziwie doceniać siłę modlitwy i przeżywać ją w pełni.

Myślę, że piekną rzeczą jest to, że Bóg pomaga mi patrzeć na człowieka, który potrzebuje pomocy, chwili uwagi. Dzięki przykładowi Jezusa z Nazaretu i Wspólnocie nauczyłem się dawać kawałek siebie dla bliźniego. Jestem szczęśliwy, że mogę dalej walczyć i czuć, że nie jestem z tym sam, że zawsze ktoś jest przy mnie.
Dziękuje Bogu za dar Wspólnoty i także rodzicom, którzy pomogli mi wstąpić.
Chwała panu.

Copyright© Wspólnota Cenacolo 2020. All Rights Reserved. Designed by &