

„Dziękuję Bogu i Wspólnocie
za tak ogromny dar.”
We wrześniu na zaproszenie naszych braci z domu na Słowacji udaliśmy się na turniej piłkarski na cześć doktora Ivana Mendla, który w tym roku odszedł do nieba. Wieloletniego przyjaciela Wspólnoty i osoby, dzięki której Cenacolo pojawiło się w tym kraju.
Na spotkanie zawitali bracia z domu z Austrii,Ukrainy, oraz dwie drużyny z Chorwacji. Słowacja i Polska również wystawiła dwie drużyny; reprezentanci domów, oraz synowie Wspólnoty. Na turnieju panowała atmosfera integracji, przyjaźni i sportowej rywalizacji, a wolny czas przebiegał na modlitwie i rozmowach.
Podczas tego 3 dniowego spotkania mogliśmy świętować także urodziny Marosza, czyli jednego z braci, który ze swoją rodziną na stałe mieszkają i opiekują się Cenacolo na Słowacji. Swoją obecnością ucieszyli nas także Ks. Ivan, Ks. Slaven, oraz brat Georg.

Bardzo ucieszyłem się, kiedy dowiedziałem się, że taki turniej jest organizowany i że pojedziemy jako drużyna z Polski. Wyjazd ten przeżyłem bardzo dobrze było bardzo dużo fajnych momentów. Dobra rywalizacja podczas rozgrywek, momenty przyjaźni jak i wspólna modlitwa. Codzienna adoracja oraz msza święta, którą to rozpoczynaliśmy każdy nasz dzień dawała pokój w sercu i pomimo nie wszystkich wygranych meczów odczuwałem zadowolenie z uczestnictwa. Na pewno spotkania, w których przegrywaliśmy pokazały mi nad czym jeszcze muszę pracować ale najważniejsze, że był ten duch walki w każdym z nas. Urzekła mnie na pewno gościna i otwartość naszych braci Słowaków a także możliwość integracji z braćmi z innych domów. Dzięki Wspólnocie za ten dar i mam nadzieję, że ten turniej będzie się odbywał zgodnie z zapowiedzią co roku.
Michał,Dom Błogosławionej Karoliny
Tylko chęci wystarczyły, aby zwykły wrześniowy weekend przemienił się w coś większego.Wspólny wyjazd z braćmi ex na turniej piłkarski na Słowację. Mozliwość spotkania się we Wspólnocie z braćmi, księżmi i poznania bliżej tamtego pięknego domu. Różaniec, rozmowy, msza św, piłka nożna, adoracja to mieszanka doskonała. Krótko ale intensywnie i owocnie. Duchowo, sportowo i mentalnie jestem bardzo usatysfakcjonowany. Polecam innym braciom i już czekamy na kolejne lata!
Adam, Syn Wspólnoty
Turniej na Słowacji przeżyłem bardzo dobrze. Po pierwsze uwielbiam grać w piłkę i jest to moja pasja. Był to czas przede wszystkim radosny, nawiązania nowych relacji, a także rozmowy z braćmi, z którymi wcześniej robiłem drogę. Budująca była dla mnie także obecność braci ex czułem zdrową i sportową rywalizację pomimo wielu emocji i ambicji. Koniec końców musiałem się zadowolić 4 miejscem i schować swoją dumę co było dla mnie także lekcją pokory. Mimo to wróciłem do domu naładowany pozytywną energią. Dziękuję Bogu i Wspólnocie za tak ogromny dar.
Bartek, Dom Maryi Niepokalanej



